środa, 21 czerwca 2017

Ludzka natura

Często narzekamy na ludzi, że ktoś nas obgaduję albo obraża. Zazwyczaj wtedy mamy pretensję do tej osoby, a nawet zaczynamy robić im to co oni nam. Dlaczego najpierw nie popatrzymy na siebie i nie zmienimy tych cech u siebie, a dopiero potem będziemy je wytykać. Czyżby to ludzka natura? Codziennie jeżdzę autobusem i przywykłam do dziwnych rozmów ludzi między sobą. Połowa osób obagduje, obraża kogoś do osoby, z którą obecnie przebywa, znając życie potem idzie do tej co ją obgaduję i narzeka na osobę z którą jechała autobusem. Wmawiamy sobię, że to my postępujemy dobrze, a tak naprawdę zachowujemy się jak inni. Niech każdy w duchu się teraz przyzna czy ani razu nie obgadywał kogoś, albo nie życzył mu źle. Myślę, że prawie każdy to robił, ale wiele z nas nie chce tego robić, a jednak nie umie tego powstrzymać. Może to ludzka natura, ale czy możemy ją zmienić, jakoś kreować? Może przestańmy cały czas zwracać komuś uwagę i zajmijmy się sobą, bo nikt z nas nie jesti dealny. Może jak zmienimy chociaż trochę to podejście to będzie mniej rzeczy i ludzi nas irytowało. Uważam, że na pewno życie będzie lepsze jeśli zaczniemy zmieniać świat na lepsze chociaż pod tym względem, ale żeby tego dokonać musimy zacząć od nas samych.

Tak po za tematem przygotowałam wam na dziś stylizajcę. Piszcie w komentarzach czy się wam podoba, czy nie. Przypominam wchodźcie na mojego instagrama: wiktoria.olczak











piątek, 16 czerwca 2017

Moje brwi - Jak pielęgnuję i maluje

Hejka kochani, często prosiliście mnie na snapie, żebym albo nagrała, albo napisała właśnie na blogu jak dbam i maluje swoje brwi. A o to doczekaliście się takiego wpisu. Do kosmetyczki chodzę zazwyczaj co dwa miesiące na regulacjię woskiem i pęsętą. Pierwszy raz swoje brwi wyregulowałam nie cały rok temu. Mam specyficzne, ponieważ  nie w każdym miejscu rosną tak intensywnie jak w innym, przez co nie zawsze wyglądają idealnie. Obecne maluje je raz cieniami z Avonu albo kredką z Avonu - opiszę oba te przypadki.
Cieniami
Na początek je wyczesuję, a potem pędzelkiem podkreślam dolną granicę, a następnie górną. 
Po takim zaznaczeniu tych granic jest nam łatwiej i jest mniejsze prawdopodobieństwo, że zrobimy to krzywo.
Kolejny krok to wypełnienie brwi od połowy do końca. Nie robie brwi zwanych instagramowyi czylo mocny koniec, a początek delikatny czyli takie ombre. Może kiedyś się do tego przekonam. Lubię bardzo wyrysowane brwi, lecz cieniem zawsze wychodzi to delikatniejsze niż kredką.
Po wypełnieniu środka i końca wypełniam przód i na koniec znów lekko wyczesuję brwi wyczeską.

Kredką
 Znów zaczynam od wyczesania brwi dokładnie, następnie tak samo podkreślm kredką dolną jak i górną granice brwi.

Następnie wypełniam koniec mocno dociiskając, a środek troszeczkę lżej, gdyż na środku mam więcej włosków.

Ostatni etap to wypełnienie kredką, robię to również bardzo delikatnie uważając, żeby nie wyjechać, ponieważ kredkę jest trudniej zetrzeć niż cień. W tym przypadku po robieniu tego wszytskiego nie wyczesuje brwi tak jak poprzednio.

Efekty wyglądają następująco, nie jestem profesjonalistką ale podoba mi się wygląd końcowy brwi. Po umalwaniu nasza twarz zmienia się bardzo, wyglądamy po prostu lepiej.






Mam nadzieję, że mój wpis wam się podobał. może nie którym pomogłam. Pamiętajcie, że możecie mnie śledzć na instagramie jak i snapchacie. 





niedziela, 14 maja 2017

Kwietniowe zdobycze

Hejka! Dużo osób pod poprzednim wpisie takim pisało, że nie może doczekać się kolejngo, a więc jest mi z tego powodu bardzo miło.
Pierwszą rzeczą są perfumy zakupione w Oriflme, od razu jak tylko poczułam ich zapach, to wiedziałam, że muszę je mieć, więc tak sie stało. Zapach jest orientalno - waniliowo - drzewny: kwiat brzoskwini, gardenia, orchidea waniliowa. Buteleczka jest prześliczna, prosta, a ich poejmność to 50ml. Ocena: 9/10.

No i doszliśmy do kolejnej rzeczy, jest to olejek z Isany, właściwie olejek do kąpieli, ale ja używam go do mycia pędzli. Slyszałam o nim bardzo wiele komentarzy, że nadaje się właśnie do tej rzeczy i muszę wam powiedzić, że to prawda. Domyje wszystko, każdy cień, szminkę. Ocena: 10/10.

Trzeci kosmetyk to podkład z Loreal, True Match. Za nim go kupiłam, sprawdzałam opinię, czy jest jasny i czy nie ciemnieje. Faktycznie to prawda, że utrzymuje się do 7-8h i nie ciemnieje po czasie, zakrywa bardzo dobrze, lecz jego minusem jest to, że czasem się waży. Ocena: 8/10.

No i kolejny kosmetyk to paletka z Wibo, zakupiona również na przecenach. Właściwie kupiłam ją do przetestowania, bo słyszałam wiele różnych opinii. Bardzo się na niej zawiodłam, ponieważ, matowe cienie to jedynie dwa widać, reszty nie, a błyszczące się rolują i najlepiej nakłada się je na mokro. Na pewno drugi raz nie kupię, jednak plus jest taki, że jest dobra dla początkujących. Na zdjęciu: 1 - peach cream, 2 - warm soil, 3 - most wanted, 4 - night heaven. Ocena: 6/10.





Ostatnia rzecz to tatuaże, również z firmy Wibo. Są to metaliczne, były dosyć popularne. Trzymają się około dwoch tygodni. Warte zakupu, jeśli komuś się podobają tatuaże, a nie chce mieć prawdziwego. Idealne właśnie na wakacje, lato, mienią się na słońcu. Ocena: 10/10.

Proszę też zebyście jeśli macie czas, ochotę klikneli w linki, myślę, że z pewnością was zachęcą.
Mam nadzieję, że miło wam się czytało, pozdrawiam was kochani :).

środa, 3 maja 2017

Fit life - sport i dieta

Witam was w innym wpisie niż wszystkie. Od prawie 3 miesięcy chodzę na siłownie. Wykonuje trening cardio jak i siłowy. Dlaczego zdecydowałam się zapisać? Nie dlatego, że jest to modne, tylko dla lepszego samopoczucia i tego, że chce schudnąć i zadbać o swoje ciało. W dzisiejszych czasach wiele nastolatek idzie na siłownie po to, żeby potem się pochwalić na social mediach jak wspaniale prowadzą zdrowy tryb życia. Chodzę na siłownie na której panuje bardzo miła atmosfera, trenerzy rozmawiają ze wszytskimi, nikt tam nie siedzi pod ścianą. Ale co ważne nie chodzę na siłownie sieciową. Zmiany są zauważalne chociaż by w tym, że moje właśnie samopoczucie się polepszyło, jak i figura zmieniła troszeczke kształt. Są to narazie tylko 3 miesiące, wiec jestem cierpliwa i daje czas mojemu ciału. Od nie dawna również podjełam "dietę". Postanowiłam, że ogranicze w dużej ilości slodycze itp, a znaczną ilość owoców zamienię na warzywa. Ograniczyłam również jasne pieczywo, które jest nie zdrowe. Zamierzam wybrać się również do dietetyka, który określi mi dietę pod mój organizm. Bardzo staram się w ciągu dnia nie podjadać, ale jest to mój odwieczyny problem, próbuję starac się jeść 5 posiłków lecz małych. Odezwę się do was z tym tematem za jakieś 3-4 miesiące i napiszę co mi się udało i jakie są zmiany. Wszystkim polecam pójście na siłownie czy jakieś zajęcia fitnessowe, jak i również zdrowe odżywianie. Bo przy zdrowym odżywianiu nie tylko nasza figura jest ładniejsza, ale mniej chorujemy i cera się poprawia.
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam, przypominam, że możecie śledzić mnie na moich portalach społecznościowych. Pozdrawiam :D.


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Marcowy Haul

Witam was w moim już trzecim poście o takiej tematyce. Mam nadzieję, że moje recenzję wam się przydadzą i o niczym nie zapomnę. A więc do dzieła!
Pierwsza recenzja dotyczy szminki matowej z Golden Rose w płynie. Większość z nas o nich słyszało. Ja zakupiłam w sumie dosyć spontanicznie, ale od dłuższego czasu planowałam. Jest to kolor 11, ale planuje zakupić parę innych numerków w przyszłości. Mimo, że jest to pomadka matowa, nie wysłusza ust. Starcza na 6-7 godzin, a bez jedzenia i picia jeszcze dłużej. Jak na swoją cene jest idealna, a właściwie za dobra. Ocena 10/10.






Kolejna rzecz też do ust, a mianowicie balsam z Avonu. Jest to różówa magnolia, idelanie się sprawdza. Usta są po niej w dużo lepszej formie i są dobrze nawilżone. Ocena 9/10.


Trzecia rzecz to pędzel z glamshopu Glambrush SS2 do konturowania. Jest średnio zbity, ale jego włosie jest bardzo delikatne i miłe. W dodatku ładnie wygląda i idealnie rozprowadza bronzer. Ocena 10/10.

Pojedynczy cień również zakupiłam na glamshopie. Jest w kolorze świecąca morela. Długo utrzymuję się na powiece i ma średnią pigmentacje. Nadaje się również do subtelnych kresek. Ocena 9/10.


Szampon z Avonu "pełne odżywienie i odżywka z tej samej serii. Szamponu jeszcze nie używałam, ale odżywka idealnie się sprawdza. Moje włosy po używaniu jej przestały się aż tak puszyć. Ocena 9/10.

Woda różana z Avonu to ostatnio mój ulubieniec. Cera po niej jest delikatna i ma mniej zaczerwień. Buteleczka ma 150 ml, ale na dosyć długo starcza. Bardzo polecam 10/10.

Mam nadzieję, że wybaczycie mi, że tak późno ten wpis i mam nadzieje, że wam się podobał.




środa, 29 marca 2017

Memories

Każdy z nas ma taką piosenkę przy której napływają w nas wspomnienia, te dobre i te złe. Często uciekamy przed tym co kiedyś nas dotkneło, czego doświadczyliśmy. Nie które dobre wspomnienia wywołują u nas śmiech, ale czasem i płacz. Przypominają nam się momenty, za którymi tęsknimy i w głebi duszy wiemy, że się nigdy nie powtórzą.



 Mamy tak, że jesteśmy na wakacjach i jest cudownie, więc wracamy w to samo miejscie za rok, nawet z tymi samymi osobami, ale okazuję się że jest inaczej niż kiedyś. Wtedy dociera do nas, że nie ma tych samych momentów, nic się nie powtórzy drugi raz. Często mamy też wspomnienia do których nie chcemy wracać, sprawiają, że czujemy ten sam ból po raz kolejny.

Ze względu, że jestem jeszcze dosyć młoda, to mam na pewno mniej tych wspomnień. Ale chcę osiągnąć taki cel, żeby jednak w moich wspomnieniach dominowały te lepsze. Wiemy dobrze, że nie da się wyeliminować wszystkich tych złych chwil w naszym życiu, jedynie możemy je ograniczyć, a o reszcie starać się nie myśleć.

Ja najbardziej dobrze wspominam okres dzieciństwa i gimnazjum. A najgorzj chyba okres podstawówki, a teraz mam nadzieje, że za pare lat liceum zaliczę do tej pierwszej kateorii.


A wy co najlepiej i najgorzej wspominacie?

niedziela, 12 marca 2017

Drugi tegoroczny haul

Witam was, ja czuję już wiosnę, a wy?
Jak wiecie kolejny wpis z tego co kupiłam z kosmetyków w lutym. Krótka recenzja, a jeśli chcecie wiedzieć więcej to zapraszam na snapa: Wiczka_fani.
Zakupiłam błyszczyk rimmel "Oh my gloss" w kolorze 150. Mówiłam ostatnio o nim, jestem bardzo zadowolona z niego, ponieważ ma bardzo naturalny kolor, prawie nie różni się od moich ust. Tutaj o nim przeczytacie: KLIKNIJ. Oceniam 9/10.


Kolejna rzecz jest również do ust, a mianowicie szminka w takiej kredce. Jest ona firmy Lovely "Color Wear Long Lasting Lipstick", w kolorze numer 5. Jestem z niej zadowolona mimo, że nie dawałam jej dużych szans. Dokładną recenzję i zdjęcia znajdziecie tu: KLIKNIJ Oceniam 9/10.

Trzecia rzecz to czekoladowy scrub do ciała z Avonu. Zapach jest cudowny, używałam go pare razy i już mogę stwierdzić, że się spisuje. Zapach tej czekoladki utrzymuję się dosyć długo. Polecam i oceniam 10/10.

Kolejna rzecz to odżywka do paznokci 5 w 1 z Avonu. Użyłam jej dopiero dwa razy, ale wydaję się być bardzo dobra. Ma lekka konsystencję i podoba mi się buteleczka. Pędzelkiem idealnie się aplikuje i szybko wysycha. Oceniam 9/10.

Piąty zakup to cztery gąbeczki z oriflame do makijażu. Uważam, że dobrze się nimi rozprowadza podkład i koretkor, ale nie do końca schodzą te produkty z gąbeczki. Są bardzo miłe i mięciutkie w dotyku. Ocena 8/10.

Ostatnią rzeczą bedzie paletka magnetyczna z freedom. Do niej od razu zakupiłam jeden cień z freedom matowy w odcieniu 10. Obie rzeczy są wspaniałe. Ocena 10/10. Zakupić można na mintishop.

A wy macie którąś rzecz z tych? Podoba wam się co o niej sądzicie? Pozdrawiam i do zobaczenia!